“Syn marnotrawny” Allana Spiersa – film dla całej rodziny?

Syn marnotrawny to amerykańska produkcja obyczajowa, nakręcona przez Allana Spiersa w 2015 roku. Reżyser nigdy nie ukrywał, że tematyka religijna jest mu bliska – odwołanie się do znanej przypowieści z Biblii nie powinno zatem w jego przypadku zaskakiwać. Komu jednak współczesna wersja opowieści o synu marnotrawnym przypadnie najbardziej do gustu? I czy istnieją jakiekolwiek grupy wiekowe, dla których film Spiersa mógłby się ewentualnie okazać nieodpowiedni?

tablet photo

Bunt i pojednanie

Szkielet fabularny Syna marnotrawnego stanowi antagonizm pomiędzy dorastającym Seanem (w tej roli Nathan Clarkson) oraz jego ojcem, apodyktycznym pastorem Matthewsem (Kevin Sorbo). Ten ostatni nie jest – we własnym mniemaniu – ani nadmiernie surowy, ani przesadnie wymagający; usiłuje po prostu chronić swoją latorośl przed rozmaitymi życiowymi błędami. Oczywiście, chłopiec wchodzący w okres dojrzewania odbiera wszystkie te ojcowskie zabiegi jako oznakę zniewolenia, nie zaś troski. Zbliżając się do końca szkoły średniej, tytułowy syn marnotrawny postanawia zatem podjąć studia w innym mieście. Ma mu to zapewnić nie tylko gruntowne wykształcenie, ale także – czy nawet przede wszystkim – bezpieczną odległość od rodzicielskiego domu.

Dwa lata na uniwersytecie pozwalają Seanowi zdobyć wiele “życiowych” doświadczeń: chłopak poznaje blaski i cienie nadużywania alkoholu, eksperymentuje z miękkimi narkotykami oraz (oczywiście!) podrywa koleżanki z roku. Jedna z nich, sympatyczna Ali (Rachael Lee) zostaje w końcu jego dziewczyną. Ponieważ jest przy okazji osobą głęboko wierzącą, pomaga czołowemu protagoniście Syna marnotrawnego wrócić do podstaw dziecięcej wiary.

Ponowne odnalezienie się w kwestiach religijnych sprawia też, że Sean wraca na łono własnej rodziny. Pastor Matthews wita go z otwartymi ramionami, niczym prawdziwego syna marnotrawnego. Okazuje się, że długa rozłąka wyszła im na dobre: teraz są już w stanie nawiązać nową relację, opartą na zaufaniu i miłości.

Film dla wszystkich?

Syn marnotrawny posiada wiele rysów charakterystycznych dla kina familijnego: jego tematyka sprzyja seansom międzypokoleniowym, można go spokojnie włączyć np. do wspólnego obiadu. Po obejrzeniu filmu warto porozmawiać z dziećmi o tym, co właśnie zobaczyły, i razem poszukać odpowiedzi na wszelkie nurtujące je pytania. Dzięki temu zyskamy pewność, że czas spędzony przed telewizorem nie był stracony.

Warto jednak rozstrzygnąć w tym miejscu jeszcze jedną kwestię: czy film Spiersa nadaje się dla domowników w każdym wieku? Wydaje się, że tak, aczkolwiek powinniśmy pamiętać o kilku scenach z fizyczną przemocą i przekleństwami (choć na szczęście niezbyt wulgarnymi). Wyjąwszy te niedogodności, Syna marnotrawnego można prezentować młodzieży nie tylko dla rozrywki, lecz również w celach edukacyjnych.