O upadku rodziny w filmie „Gniazdo”

Jest koniec lat 80 tych. Ambitny handlowiec Rory ( Jude Law ) przynosi dobrą nowinę żonie i synowi. Czas się spakować i wrócić do rodzinnej Wielkiej Brytanii, gdzie otrzymał świetną propozycję biznesową. Chociaż amerykańska żona Allison ( Carrie Kuhn ) nie jest chętna do przeprowadzki do innego kraju, to po krótkim namyśle zgadza się na zmianę otoczenia. Zwłaszcza że zamieszkają w luksusowej starej rezydencji w Surrey. Życie w nowym miejscu rzeczywiście zdaje się lśnić nowymi kolorami – rodzina żyje w dostatku, syn otrzymuje doskonałe wykształcenie, a Ellison może zająć się swoim wymarzonym interesem: opieką nad końmi. Jednak wkrótce szczęście rodzinne mija.

Fabuła filmu „Gniazdo” 

„Gniazdo” rozgrywa się w starej brytyjskiej rezydencji, której otoczenie od razu nasuwa skojarzenia z powieścią gotycką, czasami wiktoriańskim tak chętnie wykorzystywanymi w horrorach. Ciemne korytarze, stara biblioteka, zakurzone antyki i skrzypiące deski podłogowe – to thriller – myślimy sobie po pierwszych 20 minutach. Mamy rację, a jednocześnie koszmarnie się mylimy. Bo tego filmu zaklasyfikować się nie da.

Jude Law, który doskonale nadaję się do ambiwalentnych ról, fenomenalnie odgrywa wewnętrzne załamanie i kompleksy swojej postaci. Rory – dobrze wychowany Brytyjczyk, pragnący zostać Amerykaninem, urzeczywistnić amerykańskie marzenie – jest zmuszony udawać, krążyć i oszukiwać, prowokować i gadać kompletne bzdury, aby zachować swój status, stworzyć przynajmniej iluzja dobrego samopoczucia. W tym sensie „Gniazdo” nawiązuję do filmów z lat sześćdziesiątych, które krytykowały niezachwiany system klasowy z jego sztywną hierarchią i normami. Rory znajduje się w tej samej sytuacji, ale stosuje metody z innego czasu i wkrótce ma obsesję na punkcie swojego statusu, co staję się przyczynkiem do katastrofy całej rodziny.

Ten film warto zobaczyć

To niebanalny obraz w którym możemy zobaczyć wszystko. Specyfikę lat 80 tych oraz kastowość brytyjskiego społeczeństwa. Kruchość marzeń i potęgę żądzy. Fabuła jest skomplikowana, ale jednocześnie na tyle zrozumiała, że film będzie przejrzysty i czytelny dla każdego widza. Obserwując degeneracje więzi rodzinnych, nieustannie zadajemy sobie pytanie – jak do tego doszło? Reżyser prowadzi nas od dramatu familijnego, przez thriller aż po sceny jak rodem z wiktoriańskiego koszmaru. Na koniec pozostawia z pytaniami, które jednak nie przypominają tych z Lyncha. Tutaj dostajemy wiele narzędzi i podpowiedzi, które pozwalają nam zrozumieć „o czym był film”, dają szansę na „wymyślenie” dalszych losów bohaterów. Choć nic tu nie jest oczywiste, to jednocześnie film nie bawi się z nami i nie jest przeintelektualizowany.